Czas czytania: 4-5 minut
Jest ciepłe, sobotnie popołudnie. Właśnie wrócił_ś z plaży i teraz rozkoszujesz się promieniami zachodzącego słońca padającymi na Twoją twarz, popijając przy tym schłodzonego drinka. Czujesz lekkie swędzenie na ręce, drapiesz się i myślisz sobie: “Te przeklęte komary”. Nastaje wieczór, zjadasz pyszną nadmorską kolację, a następnie wracasz do hotelu. Psikasz się Offem i siadasz na tarasie, żeby jeszcze poczytać książkę, przed pójściem spać. Ręka zaczyna Cię swędzieć coraz bardziej, zerkasz więc, żeby zobaczyć, o co chodzi. Widzisz kilka zaczerwienionych miejsc i teraz już poważnie zdenerwowan_ mruczysz pod nosem “No akurat w miejscu mojego nowego tatuażu mnie musiały pogryźć, nienawidzę komarów”. Kładziesz się spać, ale całą noc się męczysz. Kręcisz z boku na bok i frustrujesz się, bo na jutro masz zaplanowaną wycieczkę na Hel i chcesz być w pełni sił. W końcu zasypiasz i udaje Ci się jakoś dotrwać do rana. Budzisz się, podnosisz nieustannie swędząca rękę do góry i już wiesz… Cała Twoja ręka pokryta jest okropnymi pęcherzami, dokładnie w miejscu, gdzie jeszcze wczoraj widniał piękny tatuaż namalowany czarną henną. Zdajesz sobie sprawę, że masz sucho w ustach i podnosisz się, aby napić się wody. Nagle dopadają Cię duszności i nie możesz złapać oddechu. Czujesz też dziwny ucisk w klatce piersiowej. Jesteś już przerażon_ nie na żarty. Chwytasz za telefon hotelowy i wybierasz numer na recepcję. Jakiś czas później przyjeżdża po Ciebie karetka i przewozi Cię do szpitala. Od lekarza dowiadujesz się, że Twoje objawy spowodowane są silną reakcją alergiczną, a Ty miał_ś dużo szczęścia. Jakiś czas później dostajesz wypis i długą receptę na tonę leków. Lekarz nie pociesza Cię i wprost informuje, że na Twojej ręce może pozostać blizna do końca życia. Twoje wakacje właśnie dobiegły końca, ale będziesz chociaż mieć pamiątkę na zawsze.
Brzmi strasznie? Wyobraź sobie, że ta sytuacja przydarzyła się Twojemu dziecku albo młodszemu rodzeństwu, którym się opiekujesz.
Zanim przestraszysz się i wykrzykniesz w przerażeniu „Już nigdy nie tknę henny w swoim życiu! Co za paskudztwo”. Poczekaj, doczytaj do końca, mam dla Ciebie bezpieczne rozwiązanie 🙂 Jednak najpierw…
Trochę faktów na temat sztucznej henny
Czarna henna może być bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia osób jej używających. Opisana w powyższej historii reakcja alergiczna jest jedną z poważniejszych i na szczęście nie zdarza się bardzo często. Częste natomiast są świąd skóry i inne wypryski w miejscu malowania. Ale co tak właściwie uczula? Na pewno nie naturalna henna. Składnikiem, który może doprowadzić do takich objawów jest Parafenylenodiamina, w skrócie PPD. Jest to składnik stosowany w farbach do włosów, ale występuje również m.in. w olejach silnikowych, smarach i benzynie. Zastanawiasz się może, no ale skoro na włosy można, to czemu nie mogę sobie zrobić ładnego, wakacyjnego tatuażu ze sztucznej henny. Ponieważ. PPD w Unii Europejskiej dopuszczony jest do stosowania wyłącznie w farbach do włosów, a i tak jest tutaj limit — jego stężenie w farbie nakładanej na włosy nie może przekraczać 2%. Poza UE natomiast… pełna dowolność, a to właśnie z tego obszaru sprowadzana jest czarna henna. Poza tym farbę do włosów powinno nakładać się zgodnie z instrukcją — na włosy. Henna aplikowana jest natomiast bezpośrednio na skórę i często pozostaje w kontakcie z nią na dłużej.
Czy jeśli już kiedyś miał_ś tatuaż z czarnej henny, to jesteś bezpieczn_?
Czuję się teraz jak Grinch odbierający radość ze świąt małym dzieciom. Niestety odpowiedź brzmi nie. Alergia na PPD może pojawić się nawet po wielokrotnym nakładaniu jej na skórę lub włosy. Często zauważyć można objawy u fryzjerek, które mają systematyczny kontakt z tym alergenem. Wniosek? Nawet jeśli 15 razy Ci się udało, to za 16 już może nie być tak kolorowo… Albo właśnie dopiero będzie. Na Twojej skórze.
Tymczasowa henna na całe życie?
Czy każda czarna henna zawiera ten niebezpieczny składnik PPD? Nie, a przynajmniej tak wynika ze składów na opakowaniu. Czy możemy im wierzyć? No cóż…
Nawet jeżeli czarna henna nie zawiera PPD, to pojawi się kwestia, co takiego się w niej znajduje, że osiąga:
- nienaturalny kolor
- długą trwałość
- niezmienną konsystencję
Transport henny np. z Indii trwa kilka tygodni, co samo w sobie znacznie przekracza standardowy termin ważności naturalnej henny. A jeszcze przecież taka henna leży sobie w sklepie i czeka, aż ktoś ją kupi. Jak możecie już się domyślać, czarna henna to całkowite przeciwieństwo naturalnej bezpiecznej mieszanki wykonywanej z rośliny lawsonia inermis.
Teraz to, co obiecałam na początku wpisu — trochę pozytywnych informacji!
Naturalna henna jest całkowicie bezpieczna i nie powoduje alergii skórnych! Wybarwiona osiąga kolor od pomarańczowego do ciemnego brązu. Świeżo wyrobiona pasta ma trwałość około 3 dni, w zamrażalniku do 6 miesięcy. Jeśli ktoś Ci powiedział, że po naturalnej hennie dostał uczulenia, a na zdjęciu pokazuje czarny jak noc tatuaż, teraz już wiesz, że nie jest to do końca prawdą.
Wnioski
Czy warto zatem używać czarnej henny, jeśli chcesz zrobić sobie tymczasowy tatuaż w czarnym kolorze? Według mnie nie, ale każdy oczywiście odpowiada za siebie. Jeśli jednak chcesz zrobić to bezpiecznie, a jednocześnie bardzo nie podoba Ci się brązowy kolor naturalnej henny, spróbuj naturalny odpowiednik — jaguę. Jest to barwnik wytwarzany z owoców i osiąga kolor od granatowego do prawie czarnego. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat tego barwnik, napisz do mnie na adres kontakt@hinahenna.pl lub na Instagramie/Facebooku @hinahennaartist.
Hina Henna
jestem hennistką z kilkuletnim doświadczeniem. Zdobię ciała naturalną henną na sesjach indywidualnych, na eventach oraz prowadzę warsztaty z malowania henną od podstaw.

Możesz mnie znaleźć:
Instagram/Facebook: @hinahennaartist
YouTube: Hina Henna